- Nie brakuje wam tutaj kobiet?- spytał Josh.
- Wiesz... jest tu taka jedna, ostra jak brzytwa. - zaśmiał się Louis.

We mnie zaczęło się powoli gotować. Nikt nie mógł mowić tak o Rachel, a zwłaszcza Tomlinson. Przecież on za nią nawet nie przepadał, więc co się zmieniło? Rachel to ostra sztuka, ale jest moja. Tylko i wyłącznie moja.
- Przyprowadź ją. Chcę ją zobaczyć. - powiedział brunet, rozkładając się bardziej na fotelu. Zacisnąłem pięści, ale nie mogłem nic zrobić. Dlaczego? Jeżeli zacząłbym się awanturować, automatycznie miałbym przesrane, bo od razu zaczęłby by się głupie docinki i telefon do Harrego. Nie bałem się go, ale musiałem także uważać, za bardzo zależało mi na tej robocie i... Rachel. Tak, zależy mi na niej. Już nie chcę się okłamywać, bo jest to po prostu bez sensu. Może jej nie kocham, ale na pewno nie jest dla mnie kolejną dupą do zaliczenia. Może na początku, kiedy Styles pokazał mi jej zdjęcie, wiedziałem, że będę mógł na tym dość przyjemnie skorzystać. Nigdy jednak nie zrobiłem tego wbrew jej woli. Zresztą... o czym ja mówię? Oboje jesteśmy tacy sami jeśli chodzi o TE sprawy. Kiedyś Eleanor mi powiedziała, że jesteśmy tak zajebiście różni i podobni zarazem. Spojrzałem w stronę Josha, który czekał, aż Horan przyprowadzi Rachel. Mroziłem go wzrokiem, bo nic innego nie mogłem zrobić. Spojrzał na mnie.
- Co jest stary? - spytał zdezorientowany.
Już miałem coś powiedzieć, ale zobaczyłem bladą twarz Horana. Patrzył się na nas i nie mógł wydusić słowa. Zerwałem się i pobiegłem do sypialni. To co zastałem było tak przerażająco znajmowe... Pokój był w rozsypce. Wszystkie rzeczy Rachel rozwalone były po całym pomieszczeniu.
- O co chodzi? - za mną przyszła reszta - O kurwa...
Louis za głowę i oparł o ścianę. Nie uciekła. Nie mogła. Zresztą... obiecała mi. Ktoś musiał zabrać ją stąd siłą. Walczyła. To było pewne. Ona nigdy nie pozwoliłaby się zabrać stąd. Spojrzałem na środek pokoju. Leżało tam zdjęcie zrobione polaroidem. Była na nim Rachel. Nie płakała...Moja dzielna dziewczyna. Miała zaklejoną twarz taśmą i potargane włosy. Nie patrzyła się w stronę aparatu, ale miała przekrzywioną głowę. Spojrzałem na jej policzek. Był cały czerwony... Jeżeli oni ją uderzyli, nie daruję im tego. W ogóle im tego nie daruję. Nikt nie ma prawa jej dotykać.
- Co robimy? - usłyszałem przestraszony głos Nialla.
- Kurwa! - krzyknąłem i uderzyłem ręką w ścianę zostawiając tam stały ślad.
- Nie denerwuj się. Nic nam to nie pomoże. Musimy ją znaleść... inaczej Harry zabije każdego z nas pokolei. Nie możemy mu póki co nic powiedzieć, bo to skończy się i dla niej i dla nas tragicznie. Wiesz jaka jest Rachel... Poradzi sobie. - trzepnął mnie po ramieniu.
Miał rację. To nie jest pierwsza lepsza dziewczyna. To maszyna do zabijania. Mimo wszystko jest krucha... Wiele razy udało mi się dotrzeć i zobaczyć, że tak naprawdę to dalej cierpi. Każdego jebanego dnia.
- Jak ty to sobie wyobrażasz? A jeżeli zadzwoni i będzie chciał z nią rozmawiać? Co jej powiesz? Że wysłaliśmy ją na wakacje do spa? Pomyśl.
- Coś wymyślimy. Zrozum kurwa, że jeżeli Styles się dowie to jesteśmy martwi. Wszyscy. Spojrzał także na Josha i resztę jego kolegów.
Co jak co, ale to przy nich porwano Rachel. Mieli obowiązek jej pilnować tak samo jak my. Dziewczyna jest czymś najcenniejszym dla Harrego. Nikt tak naprawdę nie wie czego od niej chce. Wiemy tylko, że mamy ją sprowadzić do niego na Alaskę za wszelką cenę. Żywą.
- Dobra... Może masz rację. Mimo wszystko musimy ją znaleść. Szybko.
Nic więcej nie musieliśmy mówić. Nie było to potrzebne. W jednej chwili, każdy wiedział co ma robic. Część chłopaków zajęła się przeszukiwaniem pokoju, gdy chwyciłem Horana za bluzę i wciągnąłem w ciemny kąt pomiędzy łazienką, a główną sypialnią El. Louis zadbał o to, by zabrać ją zanim rozpęta się wojna, miał mieć teraz trochę czasu dla siebie, więc oboje spakowali się i wyjechali. Cóż, chciałbym być na ich miejscu. Miałem nadzieję, że Niall pomoże mi, wkońcu był z Rachel najbliżej i ta sytuacja zostanie pomiędzy nami.
- Możesz ją jakoś namierzyć?
- Jasne, miała telefon więc jeśli go nie znaleźli.. - przerwałem mu, uderzając pięścią zaraz koło jego twarzy w ścianę.
- Kurwa! Zabrałem jej go, jak tylko dojechaliśmy tutaj! - zaczynałem się drzeć, bo cholera, zrobiłem coś tak glupiego. Zacząłem chodzić po pokoju w te i z powrotem, dłońmi energicznie przeczesywałem i tak już zmierzwione włosy, kiedy wpadłem na pomysł.
-Sprawdź system, The Crips, Tom ten kumpel Rachel, skontaktuj sie z nim, będzie wiedział o co chodzi.
- Zayn? - spojrzałem na niego.
- No?
- Kim on jest?
- On? On jest naszym szpiegiem. - wzruszyłem ramionami. Prawda o Tommym, przyjacielu Todd z dzieciństwa jest taka, że jej szukał, a kiedy nie mógł znaleźć wpadł na nas, zupełnie ''przypadkiem'', i żebym odpracować dług musiał dla nas coś zrobić. Bo to nie tak, że w otoczeniu brunetki były same serdeczne osoby, a ona nie miała pojęcia o przestępczym świecie. Żyła w nim cały czas, zupełnie nie wiem jak mogła się nie połapać. Tak świetnie do niego pasuje, jeśli miałbym wybierać pomiędzy jej wersjami wybrałbym tą, w której zabija faceta z taką precyzją, że kula przelatuje dosłownie milimetry ode mnie i trafia prosto w głowę, tego do którego mierzyła. To kurewsko seksowne. Serio, ostre laski to najlepsze laski. Wróciłem do pomieszczenia. W środku było pełno tych debili, przeżucali jej ubrania, wywalali szafki z biurka i przeglądali osobiste rzeczy, a wystarczyło tylko podejść do otwartego okna i mieć trochę spostrzegawczości.
Na obdrapanym parapecie dało się zauważyć popiół z papierosa, a pod nim cały niedopałek, który z pewnością nie należał do nikogo z nas. W gronie osób, które przebywały w pokoju paliliśmy tylko ja i Todd, oboje korzystaliśmy z jednej paczki, a ten papieros do niej nie należał. Wściekły odesłałem wszystkich i nakazałem zachować milczenie pod groźbą wybicia ich co do jednego. Byłem w stanie to zrobić, nie oszukujmy się, zero litości (tak uczył mnie Mike) nawet dla swoich, masz dbać tylko o siebie, masz przeżyć. Miałem nadzieję, że Rachel o tym wie. Chwyciłem foliowy woreczek i ostrożnie podniosłem przedmiot. W mieszkaniu zostaliśmy tylko ja i Horan i dowód, że ktoś ukradł nam nasz skarb, zostawiając jak jakiś bezmyśly dupek do niego mapę.

-Nikt nie szykował takiej akcji, The Crips o dziwo są czyści. Tom się wściekł i chodzi jak popieprzony, chce nam pomagać.
- Cholera jasna! Powiedz mu co ma robić i lepiej dla niego, żeby wykonał zlecenie, mam coś co może nam pomóc. - pomachałem torebką. Blondyn uśmiechnął się lekko, ale nagle spoważniał.
- Wiesz co to oznacza?
-Tak, skoro to nie my, ani nie oni, to jest ktoś trzeci. Ktoś, kto zdaje sobie sprawę, o co idzie gra i chce ją wygrać.
Pokręciłem głową. Wsiadłem do samochodu i pojechałem do najbliższego laboratorium. Trzeba zbadać to gówno.
_____________________________________________________________________________
Hej hej hej! Witamy was z nowym rozdziałem, sceptycznie nastawione do tej sytuacji z komentarzami, mamy nadzieję, że coś to dało, bo serio mamy tyle czytelników, że chciałybyśmy by dzielili się z nami naszą opinią. Żeby nie było, że nie doceniamy, że jesteście. Bardzo wam za to dziękujemy! Mamy pierwszy, dosyć zagmatwany, z PERSPEKTYWY ZAYNA *-*
Trochę krótko, ale musiałyśmy zakończyć w tym momencie.
Piszcie co o nim myślicie i do następnego poniedziałku <3
Olek&Tala
W koncu :D zarombisty, kocham <3
OdpowiedzUsuńtaki zły Zayn xD biedny nerwowo nie wytrzyma w końcu :P supeer rozdział Olls :***
OdpowiedzUsuńUhuhuh to się porobiło!
OdpowiedzUsuńZły Zayn = sexowny Zayn
Wiktoria
Xx
Łał zajebisty tylko szkoda że taki krótki czekam z niecierpliwością na nexta :*;)<3
OdpowiedzUsuńSupeeeeeerrrrrrrrrr!
OdpowiedzUsuńZaintrygowało mnie to, kto mogl porwac Rachel. Czekam na kolejny :)
OdpowiedzUsuńRozdział naprawdę super! Jestem strasznie ciekawa z Rachel i kto ją porwał. W ogóle to,super, że Zayn'owi tak na niej zależy... ;)
OdpowiedzUsuńZ niecierpliwością czekam na kolejny rozdział.
Buziaki i do następnego xx
Świetny jak zawsze ;)
OdpowiedzUsuńSuper! Szczerze mówiąc to czekam z niecierpliwością na następny rozdział!
OdpowiedzUsuńWow <3
OdpowiedzUsuńLal! Dzięki za tak wspaniały rozdział! Piszecie niesamowicie i nie raz już to wam mowilam! Życzę weny i czekam na rozdział 2
OdpowiedzUsuńNiceHairx
Boski! *,*
OdpowiedzUsuńLovciam <3
OdpowiedzUsuńŚwietny! Czekam na kolejny! *-*
OdpowiedzUsuńIdealny ❤ zżera mnie ciekawość, co do następnego rozdziału 😀
OdpowiedzUsuńSzybko next :*
OdpowiedzUsuńKto ją porwał?!
OdpowiedzUsuńSuper! Czekam na next :D
OdpowiedzUsuń:)
OdpowiedzUsuńSuper rodział! Czekam na kolejny!:D
OdpowiedzUsuńJest idealny. Ciekawe kto ją porwał. A Zayn ach ya zazdrość ;*
OdpowiedzUsuń